Przejdź do głównej zawartości

O mnie

Nazywam się Łukasz Sobol. Z wykształcenia jestem historykiem. Urodziłem się i mieszkam w Radomiu i od przeszło 20 lat związany jestem z turystyką. W 1993 r. wstąpiłem do Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego - Oddział Miejski w Radomiu i odtąd zaczęła się moja przygoda z turystyką, krajoznawstwem i wszystkim co się z tym wiąże.
Posiadam uprawnienia przodownika turystyki pieszej i górskiej PTTK, znakarza szlaków turystycznych, instruktora krajoznawstwa, uprawnienia przewodnika turystycznego i pilota wycieczek.
Od końca lat 90. wziąłem udział w organizacji ponad 100 imprez turystycznych. Od 2009 r. zawodowo prowadzę wycieczki turystyczne dla szkół, firm, instytucji. Cały czas działam aktywnie w PTTK, będąc od 2005 r. członkiem władz Oddziału Miejskiego w Radomiu.
Współtworzyłem różne opracowania turystyczne, w tym przewodniki i mapy. Współpracowałem i współpracuję z wieloma instytucjami, w tym m.in. Kozienickim Parkiem Krajobrazowym, Urzędem Miejskim w Radomiu, Polskim Towarzystwem Schronisk Młodzieżowych.
W wolnych chwilach zgłębiam informacje o regionie radomskim i świętokrzyskim przez pryzmat nauk pomocniczych historii, ze szczególnym uwzględnieniem epigrafiki.
Turystyka to moja pasja i sposób na spędzanie wolnego czasu.
Zapraszam do współpracy i wspólnego odkrywania Polski.

Popularne posty z tego bloga

szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego

W pierwszą sobotę grudnia, wyruszyłem wraz z grupa osób na szlaki Mazowieckiego PK. Pierwotnie mieliśmy zacząć w okolicy kościoła w Starej Miłosnej (w zasadzie w Warszawie, jako część Wesołej od 2002 to część stolicy) a za metę obrałem miejscowość Wiązowna. Pogoda dopisała, a śniegu też za wiele nie było... Ostatecznie zaczynaliśmy na przystanku autobusowym "Kociszewskich 02", kawałek za Centrum Zdrowia Dziecka.

pływając pod ziemią...

W zasadzie to nie pływam. No chyba, że statkami lub łodziami. I właśnie łodzią przemierzałem ostatnimi czasy podziemia.

sosna, powstanie styczniowe i Nida

Kolejna wyprawa z cyklu "Sobota w Górach Świętokrzyskich" odbyła się na Ponidziu. Jest tu więc pewna nieścisłość z tytułem cyklu, ale już tak zostało. Wygnało nas na południe od Gór Świętokrzyskich, na tereny mniej uczęszczane ale nie pozbawione pięknych widoków i ciekawych zabytków. Startowaliśmy na przystanku PKS Wełecz, na zachód od Buska. Docelowo mieliśmy dotrzeć do Pińczowa.