3 marca przeszedłem się na "skontrolowanie" zielonego szlaku pieszego im. ks. Jana Wiśniewskiego, celem sprawdzenia czy nie trzeba go gdzieniegdzie przeznakować. I zarazem dla odświeżenia w pamięci jego przebiegu, nie szedłem większością tego odcinka chyba już z 10 lat. Chociaż z rana mgliście było, jak tylko dotarłem do lasu było już całkiem dobrze z widocznością.
blog przewodnika turystycznego