Przejdź do głównej zawartości

Posty

z pustelni do stolicy lnu

25 listopada przyszło mi wędrować z Puszczy Mariańskiej do Żyrardowa. Do tych dwóch miejscowości nawiązuje tytuł, chociaż... ani dziś pustelni nie spotkamy ani lnu żyrardowskiego nie kupimy... Ale wszystko przecież jakoś musiało się zacząć.

wszystkiego po trochu...

W pewien listopadowy weekend wybraliśmy się w nasze cudne Świętokrzyskie. Plan ułożyłem dość szybko z rana i jego głównymi założeniami była objazdówka z elementami chodzenia w sobotę, i przejście piesze (już samotne) w niedzielę. Punktami obowiązkowymi na trasie były: Nietulisko, rezerwat "Wąwóz w Skałach", Grzegorzewice, Jaskinia Zbójecka i Święta Katarzyna. Trochę to kilometrów było... Taki był pierwszy dzień. Drugiego ruszyłem do Radlina.

sosna, powstanie styczniowe i Nida

Kolejna wyprawa z cyklu "Sobota w Górach Świętokrzyskich" odbyła się na Ponidziu. Jest tu więc pewna nieścisłość z tytułem cyklu, ale już tak zostało. Wygnało nas na południe od Gór Świętokrzyskich, na tereny mniej uczęszczane ale nie pozbawione pięknych widoków i ciekawych zabytków. Startowaliśmy na przystanku PKS Wełecz, na zachód od Buska. Docelowo mieliśmy dotrzeć do Pińczowa.

Grzywy, Czubatka, Małogoszcz

W ostatnia sobotę (27.06.) odbyła się kolejna wycieczka radomskiego PTTK z cyklu "Sobota w Górach Świętokrzyskich". Tym razem rozpoczynaliśmy w Korzecku, a kończyliśmy w niewielkim mieście Małogoszcz. Celem było zdobycie najwyższego szczytu Grzyw Korzeckowskich i Czubatki.

Góry, Ryba, Łódź ;)

Pomieszanie z poplątaniem. Aczkolwiek tylko w tytule. 18 kwietnia wyruszyliśmy znów na wycieczkę "Sobota w Górach Świętokrzyskich". Tym razem wygnało nas na zachód, aż na pogranicze świętokrzysko-łódzkie...

z Cisowa do Łagowa

28 marca odbył się kolejny wyjazd z PTTK Radom z cyklu "Sobota w Górach Świętokrzyskich". Mimo nieciekawych zapowiedzi meteorologicznych na wędrówkę wybrało się ponad 20 osób. Trasa wiodła z Cisowa do Łagowa i przechodziła przez najwyższy szczyt Pasma Cisowskiego - Włochy oraz kulminację Pasma Orłowińskiego - Kiełki.

warszawski spacer

Pierwszy post od dawien dawna... może wróci tu jeszcze jakaś systematyczność. Przynajmniej się postaram. W ostatnim czasie - dokładnie prawie tydzień temu, 15 marca, wybierałem się do Warszawy, a że byłem dość swobodny czasowo, to wysiadłem na stacji Warszawa-Dawidy i stąd udałem się na piechotę na Ursynów.