Przejdź do głównej zawartości

Pogórze Przemyskie


Tak się złożyło, że ostatnie wakacje przyszło spędzić na terenie Pogórza Przemyskiego. decyzja była raczej spontaniczna, ale jak się okazało bardzo dobra. W kolejnych postach przedstawię kilka tras z Pogórza, które przebyliśmy.
Pogórze Przemyskie ograniczone jest geograficznie od północy i zachodu przez San (na zachodzie graniczy z Pogórzem Dynowskim), od południa przez Góry Sanocko-Turczańskie. Patrząc na wschód Pogórze zamyka granica z Ukrainą i wyżej - Płaskowyż Sańsko-Dniestrzański. Znaczna część terenu Pogórza jest objęta ochroną w postaci Parku Krajobrazowego Pogórza Przemyskiego.
Najwyższe wzniesienie Pogórza to Kopystańka (lub wg niektórych Suchy Obycz, wszystko zależy od sposobu oznaczenia terenu Pogórza). Na terenie parku znajdują się także rezerwaty przyrody, pomniki przyrody i inne obiekty przyrodnicze.

Dlaczego uważam, że warto tu przyjechać? Z co najmniej kilku powodów:
1. Spokój od ludzi i turystów - byliśmy 8 dni, z czego na dobrą sprawę 5 dni na szlakach, chodząc. Łącznie spotkaliśmy 5 turystów (w tym 4 rowerowych) i tylko podczas dwóch dni. Pomijam oczywiście miejscowości turystyczne, ale na samych szlakach w zasadzie się nie spotyka ludzi.
2. Przyroda i krajobrazy - wijące się między wzniesieniami rzeki, ładne widoki ze szlaków, przyjemne lasy, ostoje niedźwiedzi ;)
3. Historia - opuszczone domostwa, zrujnowane cerkiewki, pozostałości Twierdzy Przemyśl i Linii Mołotowa, zabytkowe kościółki, pałace, pomniki walk w czasie II wojny światowej...
3. Całkiem dobre skomunikowanie - co prawda szaleństwa nie ma, ale wybierając dobrą bazę wypadową a nie mając swojego środka transportu możemy korzystać z prywatnych busów; całkiem niezła sieć połączeń rozchodzi się z Przemyśla.

Co jeszcze szczególnie mi się podobało - oznakowania fortów, wiele z nich miało tablice informacyjne, do tego betonowe słupki w podanymi odległościami między nimi. bardzo fajnie zrobione.

To tylko kilka krótkich powodów. Do tego trochę uwag praktycznych.
  • Dobrze jest mieć bazę wypadową w miejscowości w której można coś zjeść i najlepiej jakby leżała na w miarę uczęszczanej trasie, wtedy łatwiej wszędzie się dostać. My mieliśmy bazę w Birczy - i śmiało tą lokalizację polecamy. Dobry jest i Krasiczyn i choćby Przemyśl. A jako "oś komunikacyjna" - trasa nr 28.
  • Szlaki - z tym jest trochę problem, polecam dobra mapę (używałem "Pogórze Przemyskie. Pogórze Dynowskie" wyd. Compass, skala 1:50 000). Nie wszystko w terenie z przebiegami szlaków na mapie się zgadzało, tak więc jako uzupełnienie polecam mieć aplikację GPS jak Geoportal (ale działa tylko on-line) lub choćby jakąś offline opartą na OpenStreetMap, żeby chociaż kierunek łapać :) Główne szlaki są całkiem dobrze oznakowane, problem jest z lokalnymi, nieraz giną w terenie, albo idą nie tak jak mapa pokazuje.
  • Czasem trzeba uważać na sieć telefoniczną, nawet kawałek na zachód od Przemyśla daje o sobie znać siła ukraińskich nadajników.
  • I trzeba prowiant mieć ze sobą - w nielicznych wioskach są sklepy, jedynie w tych większych, nawet jeśli mapa mówi inaczej ;)
W kilku kolejnych postach przedstawię trasy z sierpnia 2019. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Piaskowiec w roli głównej - pętla z Rejowa przez kamieniołomy

 Z lekką modyfikacją szedłem tą trasą już w styczniu. Tym razem, chociaż w kalendarzu w zasadzie wiosna, było bardziej zimowo niż wtedy. Trasa jest dość ciekawa, prowadzi koło kilku kamieniołomów, w większości dość przyjemnymi drogami leśnymi. Może jednak w niektórych miejscach być dość mokro zimą czy podczas roztopów. Rozpoczęliśmy przy Zalewie Rejowskim w Skarżysku, ale jak ktoś jedzie autem - równie dobrze może je zostawić przy ul. Praga, po drugiej stronie torów.

szlakami Mazowieckiego Parku Krajobrazowego

W pierwszą sobotę grudnia, wyruszyłem wraz z grupa osób na szlaki Mazowieckiego PK. Pierwotnie mieliśmy zacząć w okolicy kościoła w Starej Miłosnej (w zasadzie w Warszawie, jako część Wesołej od 2002 to część stolicy) a za metę obrałem miejscowość Wiązowna. Pogoda dopisała, a śniegu też za wiele nie było... Ostatecznie zaczynaliśmy na przystanku autobusowym "Kociszewskich 02", kawałek za Centrum Zdrowia Dziecka.

Zielonym Szlakiem: z Borkowic do cmentarza pod Stefankowem (i do Chlewisk)

 3 marca przeszedłem się na "skontrolowanie" zielonego szlaku pieszego im. ks. Jana Wiśniewskiego, celem sprawdzenia czy nie trzeba go gdzieniegdzie przeznakować. I zarazem dla odświeżenia w pamięci jego przebiegu, nie szedłem większością tego odcinka chyba już z 10 lat. Chociaż z rana mgliście było, jak tylko dotarłem do lasu było już całkiem dobrze z widocznością.